Director: Jakub Kossakowski
  

RECENZJE

„Lepszy do Stuhra!” – orzekli krytycy po obejrzeniu jego „Teczki”. Dlaczego akurat od Stuhra? Bo temat podobny jak w słynnym „Korowodzie”.

Czyli o trudnej PRL-owskiej przeszłości. Tyle, że Kossakowski nakręcił swój film, mając zaledwie 23 lata. Przypadek? Nie, talent. Wszystkie jego filmy promocyjne, które zrobił w czasie studiów w łódzkiej szkole filmowej, zdobyły nagrody na rozmaitych festiwalach i konkursach: Nationale – Nederlanden, Międzynarodowym Sopot Film Festiwalu, Krakowskim Festiwalu Filmów Niezależnych KRAKFFA. Po studiach nakręcił swój pierwszy film dokumentalny. TVP wyemitowała go w prime time, bo był tak dobry. Obejrzał go ponad milion widzów. Dziś młody reżyser pracuje nad pierwszym filmem pełnometrażowym. Nie ma wątpliwości, że to, co zrobi, będzie doskonałe.

MALEMEN Nr 2 (9) marzec/kwiecień 2010

„Film Jakuba Kossakowskiego zaskakuje na wielu poziomach równocześnie: dopracowanym scenariuszem, odwagą zmierzenia się z wydawałoby się wyeksploatowanym tematem “lustracyjnym”, dbałością o scenograficzną wierność realiom lat 70. i 80., zbudowaniu wiarygodnych postaci bohaterów.

Film konfrontuje nas z potoczną, spolityzowaną wiarą w zmitologizowaną “prawdą” zawartą w aktach Służby Bezpieczeństwa, Milicji. Historia dwóch przyjaciół, byłych milicjantów (jeden jest dzisiaj zgorzkniałym,samotnym nauczycielem WF, drugi, poddany lustracji robi oficerską karierę w Policji) pokazuje nieoczywistość wyborów, ujawnia tajemnice, które mogły kształtować życie innych. Pokazuje władze, która choć zdegenerowana, była wykorzystywana w “dobrych intencjach”. Film Kossakowskiego nie zostawia nas w zawieszeniu – bohaterowie, w zderzeniu ze swoją przeszłością, która miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego, muszą na nowo zrozumieć, i zdefiniować swoją przyjaźń i życie. Film w ujawnianych zwrotach akcji, narracji prowadzonej równolegle w teraźniejszości i przeszłości – jest żywym, osobistym głosem w często odpersonalizowanej debacie lustracyjnej. Jest naturalną reakcją artystyczną na rzeczywistość, ale wyróżnia się starannością realizacji, brakiem sztuczności. Zaskakuje. “Teczka” to doskonały przykład kina politycznego, które ucieka od agitacyjności i gazetowych klisz. To mógłby być świetny pełnometrażowy film, jakiego nie powstydziliby się najlepsi polscy twórcy.”

Uzasadnienie JURY po przyznaniu filmowi TECZKA 1 NAGRODY
na 13 Festiwalu Filmowym i Artystycznym LATO FILMÓW w Toruniu


„Tegoroczny Sopot Film Festiwal miał chyba najwyższy poziom w swojej historii - jego organizatorzy otrzymali ponad 600 zgłoszeń z 65 państw świata. Do pokazów konkursowych wybrali "zaledwie" 74 krótkometrażowe filmy. [...]

Świetny okazał się - wbrew mało zachęcającemu tytułowi - film "Teczka" Jakuba Kossakowskiego. Jego fabuła streszczona w paru zdaniach zabrzmiałaby zapewne nieco naiwnie i schematycznie, jednak w filmie poprowadzona jest z dużym wyczuciem i brzmi wiarygodnie. Kossakowskiemu udało się to, na czym poległ Jerzy Stuhr w "Korowodzie" - pokazał, że niemożliwe jest ocenianie z dzisiejszego punktu widzenia teczek bezpieki w sposób jednoznaczny, bez wczucia się w ówczesne położenie ludzi zaangażowanych w ich powstawanie: zarówno ich "bohaterów", jak i osób spisujących czy fałszujących raporty.”

Mirosław Baran – GAZETA WYBORCZA Trójmiasto

„Wśród filmów fabularnych niezła była "Teczka" Jakuba Kossakowskiego, podejmująca temat współpracy z władzą w latach siedemdziesiątych. […] …autorowi udało się zbudować ciekawy klimat, a Marcin Sitek stworzył w nim bardzo dobrą rolę milicjanta.”

Agata Żbikowska – PORTAL STOPKLATKA


„Między złem a złem - tak brzmi tytuł 20-minutowego dokumentu (o prof. Wiesławie W. Jędrzejczaku), który publiczna Dwójka wyemituje w czwartek 3 stycznia o 19.40. Gorąco polecam ten film z kilku powodów. [...]


...I wreszcie trzeci atut dzisiejszego filmu - 25-letni Jakub Kossakowski - reżyser i autor scenariusza. Mam nadzieję, że wybitny onkolog się nie obrazi, jeśli napiszę, że mistrz trafił na godnego młodego twórcę. Proszę zapamiętać to nazwisko. Jestem pewien, że jeszcze nieraz o nim usłyszymy.”

Sławomir Zagórski – GAZETA WYBORCZA